DWADZIEŚCIA SIEDEM Chivas
Tekst piosenki
-
[1] Tekst piosenki Początkujący1 ulubiony
Intro
Chyba pora zdjąć tę maskę
Bo to chyba nie ma sensu, wiesz
Żebym Ciebie wiecznie kłamał, że
W sumie nie wiem kto tak Cię zepsuł
I, że jesteś w dobrych rękach w końcu
Że kiedyś mi się polepszy
By pokazać wszystko, co mam w środku
Pokazać, że
Pokazać im skąd te łzy
Nie zrobić na tym interes
Nie każ mi się cieszyć tym
Bo to nie ma znaczenia
Kiedy spośród wszystkich płyt
Nienawidzę wszystkich czterech
Refren
Może ogarnij mnie znowu
A może bardziej od serca
Żeby dać mi choć jeden powód
Kiedy przeciwko jest aż dwadzieścia siedem
Wiem, wiem, że to dużo powodów trochę
Może mi wybij je z głowy
Boże mam dość już
Zwrotka 2
Chyba wystarczy mi już (Starczy mi już)
Poszukam sprzątaczki
No bo na tej szafce nie było aż tyle pyłu
Od miesiąca się nie próbowałem zabić
Szczerze odnalazłem w sobie trochę wiary
Odkąd uciekłem z Łodzi do Warszawy (No wiem, wiem, wiem)
Ale dokąd mam iść?
Skoro znasz takie miejsce
Gdzie nie znajdą nas nigdy
Wtedy pójdę po trupach, byleby po prostu żyć, ej
Bo mówiłaś, że wiesz jak mi pomóć
A ja tylko złapałem za słowo
Refren
Może ogarnij mnie znowu
A może bardziej od serca
Żeby dać mi choć jeden powód
Kiedy przeciwko jest aż dwadzieścia siedem
Wiem, wiem, że to dużo powodów trochę
Może mi wybij je z głowy
Boże mam dość już
Chyba pora zdjąć tę maskę
Bo to chyba nie ma sensu, wiesz
Żebym Ciebie wiecznie kłamał, że
W sumie nie wiem kto tak Cię zepsuł
I, że jesteś w dobrych rękach w końcu
Że kiedyś mi się polepszy
By pokazać wszystko, co mam w środku
Pokazać, że
Pokazać im skąd te łzy
Nie zrobić na tym interes
Nie każ mi się cieszyć tym
Bo to nie ma znaczenia
Kiedy spośród wszystkich płyt
Nienawidzę wszystkich czterech
Refren
Może ogarnij mnie znowu
A może bardziej od serca
Żeby dać mi choć jeden powód
Kiedy przeciwko jest aż dwadzieścia siedem
Wiem, wiem, że to dużo powodów trochę
Może mi wybij je z głowy
Boże mam dość już
Zwrotka 2
Chyba wystarczy mi już (Starczy mi już)
Poszukam sprzątaczki
No bo na tej szafce nie było aż tyle pyłu
Od miesiąca się nie próbowałem zabić
Szczerze odnalazłem w sobie trochę wiary
Odkąd uciekłem z Łodzi do Warszawy (No wiem, wiem, wiem)
Ale dokąd mam iść?
Skoro znasz takie miejsce
Gdzie nie znajdą nas nigdy
Wtedy pójdę po trupach, byleby po prostu żyć, ej
Bo mówiłaś, że wiesz jak mi pomóć
A ja tylko złapałem za słowo
Refren
Może ogarnij mnie znowu
A może bardziej od serca
Żeby dać mi choć jeden powód
Kiedy przeciwko jest aż dwadzieścia siedem
Wiem, wiem, że to dużo powodów trochę
Może mi wybij je z głowy
Boże mam dość już


