Banan Jacek Kleyff

Tekst piosenki i chwyty na gitarę

  • [1] Chwyty na gitarę Początkujący Tonacja G

a

Rośnie banan, rośnie
W liberyjskiej wiosce;
dJeszcze jest Czielony;
dWioska go Cpilnuje,
dNa skrzynie Cładuje,
GRower ledwo stoi,
G7Bo kosztuje osprzęt.

aJedzie banan, jedzie
Na welocypedzie;
dPan ogrodnik Cruszył
dDo wiejskiego Cskupu
dW liberyjskim Cbuszu;
GPóki rower jedzie
G7Cztery skrzynie wiezie.

aTeraz banan w skrzyni
Ląduje na pace
dStarego CWillisa,
dAlbo też CPeugeota.
dByło wiele Cwojen
GGdy Jankes i Francuz
G7Zrobili, co swoje.

aNo więc banan w skrzyni
Już mniej zielony,
dSkrzyń ze sześćCdziesiąt,
dAutko ledwo Ccyka,
dNo a Ckoloniator
GLeje do silnika
G7Ropę od Ajsisa.

aTeraz banan w porcie;
Z aut na kontenery
dŁadują go Cludzie,
dCo chcieli Cżyć w cudzie
dA nie ma Cgdzie uciec,
GBo ich tu pilnują
G7Kompanije cztery.

FAch, jak banana
Miękki aplusz
FW ustach się zmienia
W słodki amus;
dJa muszem go Cmieć zaraz,
dHodował go Casfalt,
dWoził na Crowerze;
GPodjade beemką,
G7Pojem w pakamerze.

a

A sprzątanie śmiecia
Spoczywa na dzieciach;
dCo znajdą, Cto w torbę,
dCo szóste Czjadają,
dGłodne, sił Cnie mają
GNo i patrzy ojciec
G7Spod skrzyni na plecach.

aSprzątnięte nabrzeże,
Za stalowe linki
dKontenerCów krocie
dŁadują Cna okręt;
dZaś okręt Cna ropę
GNadmiar spuszcza w morze,
G7Ptaki w tłustym błocie

aOkręt już wyrusza,
Senegal omija
dChociaż w oCgniu suszy
dNiejedna Cstudzienka
dJeszcze przedCwojenna
GNa samym silniczku
G7Bez ropy nie ruszy.

aJuż Danię opływa,
Skagerrak, Kattegat;
dPo drodze Ctankuje
dZa dosłaC kasę
dI już tylko CBałtyk
GNo, bo w Gdyni naszej
G7Okręt kończy trasę.

aNo a w naszej Gdyni
Znów portowe dźwigi;
dBanan dojrzał Cw skrzyni
dI portowcy Cwłaśnie
d v C
Protest zwyciężyli
GW obronie czternastki,
G7Rozładują z łaski.

aI z nabrzeża w paski
Banan w kontenerze
dWyrusza Ckoleją
d(Też na prąd Ci ropę)
dHen, w odleCgły rejon,
GNa przykład w Mazowsze;
G7Wciąż tam i z powrotem.

FAch, jak banana
Miękki aplusz
FW ustach się zmienia
W słodki amus;
dJa muszem go Cmieć zaraz,
dDziecko wie, Cco dobre,
dZażera Ctrzy na raz,
GJabłek już nie lubi
G7Chce trzy kilo kupić.

aA z wielkiej bocznicy
Znów potężnym dźwigiem
dBananowa Crzeka
dNa tira Cza tirem;
dJadą do Cpowiatu
GRyjąc świeży asfalt
G7Za pieniądze z Unii.

aFundusze unijne
Dają nowe drogi
dI cywiClizację
dOd tych luCdzi właśnie,
dCo się na CAfryce
GChrystusem podbitej
G7Jak wapiry spaśli.

aBanan już żółciutki,
Pick-upów jest dosyć,
dWózkiem z Ckontenera
dBanana Cprzewożą
dNa pakę Ctransita;
GWszystkie rączki czyste,
G7Nikt nie musi nosić.

aTeraz banan pędzi
Do bliskiej hurtowni,
dSkąd do sweCgo sklepu
dWiezie go Cogrodnik,
dA tam na Cstraganie,
GPanowie i panie
G7Toż to w głowie się nie mieści:

aOd polskiego jabłka
Z pobliskiego Grójca
dTańszy jest Cten banan,
dW głowie się Cnie mieści,
Dd C
Z pobliskiego Grójca
GJabłko 3,15
G7Banan 2,30.

FAch, jak banana
Miękkia plusz
FW ustach się zmienia
W słodki amus;
dJa muszem go Cmieć zaraz,
dZaraz się Cpostaram,
dW sklepe Ckupe taran
GI rozjebe stragan,
G7Gdyż tego wymaga...

...Polska, biało-czerwoni !!!


aRośnie banan, rośnie
Znów w kongijskiej wiosce;
dJeszcze jest Czielony,
dWioska go Cpilnuje,
dNa skrzyCnie ładuje,
GRower ledwo stoi,
G7Bo kosztuje osprzęt.



Zaloguj się aby zobaczyć całe opracowanie

Zaloguj się
Oceń to opracowanie
Historia
Kontrybucje:
ibek
ibek
anonim