Bolesne kości (Tymoteusz) Ofelia
Tekst piosenki
-
[1] Tekst piosenki
Odchodzę dziś, groźbami miłość wołam
Nie czuję nic, w pułapkach twoich słowa
Nie umiałam nic, nauczyciel – mistrz
Palcem grozi mi, ostrzy kły
Miałeś jeden cel, żeby zawsze mieć mnie na linii wroga
Pamiętam jak ten chłopak w pierwszej klasie
Pokazał, że gdy krzyczę – oczy na mnie
Ania fajna, blond, byle nie pod prąd
Dużo lepiej mi, gdy ostrzy kły
Chciałam być jak ty, więc zaciskam
Łzy ciekną mi po brodzie
Patrz ją, co za gość, groźny dość
Chciałam was kochać, dostałam w kość
Patrz, tak wygląda złość, poznałam ją
Bo chciałam was kochać, dostałam w kość
Chciałam być groźna, wystraszona robię dym
Kurzy się za mną, welon mam z twoich kpin
Patrz ją, co za gość, groźny dość
Chciałam was kochać, dostałam w kość
Pomiędzy nogami jest teren nieznany
A tak między nami – wolałabym Barbie
Jak plastik i kaczka po skórze mi spływa
Opinia i cała ta kpina
Dzisiaj zobaczysz jak głośno tu krzyczę
Nie słyszę gdy mówisz: bądź ciszej
Nie będę udawać niemiłej
Sobie samej, amen
Szkoła w głowie mi robiła bagno
Kazali biec jak tamto stado
Gdy myślę o tym, jest mi słabo
Ciała trochę więcej, a w głowie jakoś mało
Mogę zostać kucharką, mogę podłączyć prąd
Nie mów do mnie ty typiaro, no bo ci wywalę ząb
Dzisiaj sobie gratuluje i wam też podziękuję
Że umiem szybko, brzydko, głośno, że imię moje smakuje gorzko
Patrz ją, co za gość, groźny dość
Chciałam was kochać, dostałam w kość
Patrz, tak wygląda złość, poznałam ją
Bo chciałam was kochać, dostałam w kość
Chciałam być groźna, wystraszona robię dym
Kurzy się za mną, welon mam z twoich kpin
Patrz ją, co za gość, groźny dość
Chciałam was kochać, dostałam w kość
Nie czuję nic, w pułapkach twoich słowa
Nie umiałam nic, nauczyciel – mistrz
Palcem grozi mi, ostrzy kły
Miałeś jeden cel, żeby zawsze mieć mnie na linii wroga
Pamiętam jak ten chłopak w pierwszej klasie
Pokazał, że gdy krzyczę – oczy na mnie
Ania fajna, blond, byle nie pod prąd
Dużo lepiej mi, gdy ostrzy kły
Chciałam być jak ty, więc zaciskam
Łzy ciekną mi po brodzie
Patrz ją, co za gość, groźny dość
Chciałam was kochać, dostałam w kość
Patrz, tak wygląda złość, poznałam ją
Bo chciałam was kochać, dostałam w kość
Chciałam być groźna, wystraszona robię dym
Kurzy się za mną, welon mam z twoich kpin
Patrz ją, co za gość, groźny dość
Chciałam was kochać, dostałam w kość
Pomiędzy nogami jest teren nieznany
A tak między nami – wolałabym Barbie
Jak plastik i kaczka po skórze mi spływa
Opinia i cała ta kpina
Dzisiaj zobaczysz jak głośno tu krzyczę
Nie słyszę gdy mówisz: bądź ciszej
Nie będę udawać niemiłej
Sobie samej, amen
Szkoła w głowie mi robiła bagno
Kazali biec jak tamto stado
Gdy myślę o tym, jest mi słabo
Ciała trochę więcej, a w głowie jakoś mało
Mogę zostać kucharką, mogę podłączyć prąd
Nie mów do mnie ty typiaro, no bo ci wywalę ząb
Dzisiaj sobie gratuluje i wam też podziękuję
Że umiem szybko, brzydko, głośno, że imię moje smakuje gorzko
Patrz ją, co za gość, groźny dość
Chciałam was kochać, dostałam w kość
Patrz, tak wygląda złość, poznałam ją
Bo chciałam was kochać, dostałam w kość
Chciałam być groźna, wystraszona robię dym
Kurzy się za mną, welon mam z twoich kpin
Patrz ją, co za gość, groźny dość
Chciałam was kochać, dostałam w kość





