Pyszny Ofelia
Tekst piosenki
-
[1] Tekst piosenki
Za krótka była noc
Nie zrobiła żadnych zdjęć
Słyszała bliżej głos
Co oddechem bardziej jest
Nie zapisała żadnych słów
Z historii mapy tam nie trafi już
Nagle ciepło robi się
W miejscach, w których chłód zazwyczaj jest
Na jeden krótki dzień
Zniknął cały jej lęk
Ta słabość fajne imię ma
Kiedyś był anonimowy, teraz już zostawił swój ślad
Chce jej się mieć całą skórę, ciało
Wszystko, co zostało – ty nie dzielisz się
Mniej, coraz mniej w środku pozostało
Wiele, chyba, że znów wpuścić ją chcesz
Wpuścić ją chcesz
Smakujesz jak peach and cream
Usta mi się błyszczą, gdy wychodzę na street
Lewituję wśród przechodniów, ale nie widzi mnie nikt
I ten wschód, który zepsuł mi zabawę
Już go polubiłem, teraz idź wkurwiaj Warszawę
Nie wiem co zrobiłem, chyba mam do tego talent
Gdy dostaję coś pięknego, to rozjeżdżam to o ścianę
Z tobą musi być inaczej, bo ciebie to szukać nie przestanę
Chce jej się mieć całą skórę, ciało
Wszystko, co zostało – ty nie dzielisz się
Mniej, coraz mniej w środku pozostało
Wiele, chyba, że znów wpuścić ją chcesz
Nie zabieraj mi i tak mam niewiele
Nie, nie powiem, nikt nie dowie się
Patrzysz pewnie, ja się peszę i już nie wiem
To przeze mnie śpieszy się, on pyszny przecież
Nie zabieraj mi i tak mam niewiele
Nie, nie powiem, nikt nie dowie się
Patrzysz pewnie, ja się peszę i już nie wiem
To przeze mnie śpieszy się, on pyszny przecież
Patrzysz pewnie, ja się peszę i już nie wiem
To przeze mnie śpieszy się, on pyszny przecież
Nie zrobiła żadnych zdjęć
Słyszała bliżej głos
Co oddechem bardziej jest
Nie zapisała żadnych słów
Z historii mapy tam nie trafi już
Nagle ciepło robi się
W miejscach, w których chłód zazwyczaj jest
Na jeden krótki dzień
Zniknął cały jej lęk
Ta słabość fajne imię ma
Kiedyś był anonimowy, teraz już zostawił swój ślad
Chce jej się mieć całą skórę, ciało
Wszystko, co zostało – ty nie dzielisz się
Mniej, coraz mniej w środku pozostało
Wiele, chyba, że znów wpuścić ją chcesz
Wpuścić ją chcesz
Smakujesz jak peach and cream
Usta mi się błyszczą, gdy wychodzę na street
Lewituję wśród przechodniów, ale nie widzi mnie nikt
I ten wschód, który zepsuł mi zabawę
Już go polubiłem, teraz idź wkurwiaj Warszawę
Nie wiem co zrobiłem, chyba mam do tego talent
Gdy dostaję coś pięknego, to rozjeżdżam to o ścianę
Z tobą musi być inaczej, bo ciebie to szukać nie przestanę
Chce jej się mieć całą skórę, ciało
Wszystko, co zostało – ty nie dzielisz się
Mniej, coraz mniej w środku pozostało
Wiele, chyba, że znów wpuścić ją chcesz
Nie zabieraj mi i tak mam niewiele
Nie, nie powiem, nikt nie dowie się
Patrzysz pewnie, ja się peszę i już nie wiem
To przeze mnie śpieszy się, on pyszny przecież
Nie zabieraj mi i tak mam niewiele
Nie, nie powiem, nikt nie dowie się
Patrzysz pewnie, ja się peszę i już nie wiem
To przeze mnie śpieszy się, on pyszny przecież
Patrzysz pewnie, ja się peszę i już nie wiem
To przeze mnie śpieszy się, on pyszny przecież






