Karp 13 (2012) (Karp 2012) Przyjaciele Karpia
Tekst piosenki
-
[1] Tekst piosenki
Znajdujemy się nad stawem,
Staw ten skuje lud niebawem.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Znajdujemy się nad stawem,
Staw ten skuje lud niebawem.
Jest mikrofon, są kamery,
Oto z karpiem wywiad szczery.
Niech pan mówi, co pan czuje,
Polska pana obserwuje.
Po raz pierwszy dziś pan gości,
Na antenie wiadomości.
Ale cóż to, pan z walizką?
Dokąd? Przecież święta blisko.
Rybie łza błysnęła w oku,
Po poprzednich jestem w szoku.
Skąd u pana rozpacz taka?
Niech wyjaśni się zagadka.
A on: ”Też by pan zapłakał,
Gdyby panu zjedli dziadka”.
Zjedli dziadka, to okropne!
Rzecz doprawdy niesłychana.
Może jednak pan się cofnie,
Co zrobimy tu bez pana?
Z pochodzenia jam Chińczykiem,
A to wam się nie uśmiecha.
Oto nagle tyle krzyku,
Kiedy jeden chce wyjechać.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta.
Co się stało, to się stało,
Ale pana wszak nie zjedli.
Czy tu pana nie spotkało,
Nic fajnego prócz tragedii?
Cóż zdarzało się, nie powiem,
Ludzie tu bywają mili.
Na Stadionie Narodowym,
Raz akwarium nam zrobili.
A dziś dokąd? Na południe!
Znajdę sobie jakąś studnię,
I zostanę! Gdzie, mój panie?
Nie wiem, choćby i w Sudanie.
Ale Trójki pięćdziesiątka,
Wiem, mówiły mi karpiątka.
Może się poprawi zasięg,
I w Somali złapać da się.
Pojął słuchacz grozę całą,
Cicho załgał widz wstrząśnięty.
I mu mowę odebrało,
Oraz wszystkie argumenty.
Ty też pojmij winę swoją,
Jeszcze nim cię zbada lekarz.
I nad brzegiem stawu stojąc,
Znak pokoju rybie przekaż.
Znak pokoju rybie przekaż.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
I tak kończy się powoli.
Pieśń o smutnej, rybiej doli.
Którą autor dedykuje,
Wszystkim ludziom dobrej woli.
Zwłaszcza zaś wegetarianom,
Jak są z nami, niech zostaną.
Chyba zamiast honorarium,
Też mnie wrzucą do akwarium.
Staw ten skuje lud niebawem.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Znajdujemy się nad stawem,
Staw ten skuje lud niebawem.
Jest mikrofon, są kamery,
Oto z karpiem wywiad szczery.
Niech pan mówi, co pan czuje,
Polska pana obserwuje.
Po raz pierwszy dziś pan gości,
Na antenie wiadomości.
Ale cóż to, pan z walizką?
Dokąd? Przecież święta blisko.
Rybie łza błysnęła w oku,
Po poprzednich jestem w szoku.
Skąd u pana rozpacz taka?
Niech wyjaśni się zagadka.
A on: ”Też by pan zapłakał,
Gdyby panu zjedli dziadka”.
Zjedli dziadka, to okropne!
Rzecz doprawdy niesłychana.
Może jednak pan się cofnie,
Co zrobimy tu bez pana?
Z pochodzenia jam Chińczykiem,
A to wam się nie uśmiecha.
Oto nagle tyle krzyku,
Kiedy jeden chce wyjechać.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta.
Co się stało, to się stało,
Ale pana wszak nie zjedli.
Czy tu pana nie spotkało,
Nic fajnego prócz tragedii?
Cóż zdarzało się, nie powiem,
Ludzie tu bywają mili.
Na Stadionie Narodowym,
Raz akwarium nam zrobili.
A dziś dokąd? Na południe!
Znajdę sobie jakąś studnię,
I zostanę! Gdzie, mój panie?
Nie wiem, choćby i w Sudanie.
Ale Trójki pięćdziesiątka,
Wiem, mówiły mi karpiątka.
Może się poprawi zasięg,
I w Somali złapać da się.
Pojął słuchacz grozę całą,
Cicho załgał widz wstrząśnięty.
I mu mowę odebrało,
Oraz wszystkie argumenty.
Ty też pojmij winę swoją,
Jeszcze nim cię zbada lekarz.
I nad brzegiem stawu stojąc,
Znak pokoju rybie przekaż.
Znak pokoju rybie przekaż.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
Krok po kroku, krok po kroczku,
Najpiękniejsze w całym roczku,
Idą święta, idą święta.
I tak kończy się powoli.
Pieśń o smutnej, rybiej doli.
Którą autor dedykuje,
Wszystkim ludziom dobrej woli.
Zwłaszcza zaś wegetarianom,
Jak są z nami, niech zostaną.
Chyba zamiast honorarium,
Też mnie wrzucą do akwarium.
Informacje o Piosence
Wykonawcy: Artur Andrus, Piotr Baron, Katarzyna Borowiecka, Piotr Bukartyk, Grażyna Dobroń, Marcin Gutowski, Krystian Hanke, Ewa Lipowicz, Marcin Łukawski, Wojciech Mann, Marek Niedźwiecki, Michał Olszański, Artur Orzech, Mariusz Owczarek, Jurek Owsiak, Katarzyna Pruchnicka, Piotr Stelmach, Zofia Sylwin, Agnieszka Szydłowska, Halina Wachowicz, Marcin Zaborski, Anna Hałas-Michalska, Piotr Kraśko, Beata Tadla, Krzysztof Ziemiec oraz Kwartet Rampa




