Ballada Alladyna Marcin Barański

Tekst piosenki

  • Tekst piosenki Redakcja
    1 ocena
[Alladyn]
Jak to czynił wiele razy,
szedł raz wielbłąd do oazy,
a na grzbiecie niósł swe skarby:
dwa ogromne, piękne garby,
a na grzbiecie niósł swe skarby:
dwa ogromne, piękne garby,
a na grzbiecie niósł swe skarby:
dwa ogromne, piękne garby.
Zobaczyła go hiena

[Hiena]
To dopiero śmieszna scena,
inny już ze wstydu zmarłby,
gdyby dźwigał aż dwa garby.
Toż pokraka czworonożna!
Pęknąć wprost ze śmiechu można!
Toż pokraka czworonożna!
Pęknąć wprost ze śmiechu można!

[Alladyn]
Wielbłąd spuścił tylko oczy,
a hiena za nim kroczy
i wyśmiewa się bez przerwy,
wielbłądowi szarpiąc nerwy.

[Hiena]
Toż pokraka czworonożna!
Pęknąć wprost ze śmiechu można!
Toż pokraka czworonożna!
Pęknąć wprost ze śmiechu można!

[Alladyn]
To go wreszcie tak zgniewało,
że zebrawszy siłę całą
na hienę wpadł, a przy tym
tylnym kopnął ją kopytem,
na pustynię dając susa.
Nie wyśmiewaj się z garbusa!

[Hiena]
Toż pokraka czworonożna!
Pęknąć wprost ze śmiechu można!

[Alladyn]
Nie wyśmiewaj się z garbusa!
Nie wyśmiewaj się z garbusa!
Nie wyśmiewaj się z garbusa!




Oceń to opracowanie
Ocena czytelników: Doskonały 1 głos
Kontrybucje:
Redakcja
Redakcja
anonim

Najpopularniejsze piosenki Marcin Barański