Piruet na polnej drodze Marek Grechuta
Tekst piosenki
-
[1] Tekst piosenki1 ocena
Weź, zabierz mnie tam,
Tam, gdzie niebo wisi jak białe runo, jak angora.
Ach, jak bardzo jestem, ach, skóra jak mak,
Taka słaba jak koteczek i blada, chyba chora, bardzo chora.
Nie, nic mi nie brak,
Mam parasol, buty, futro i suknię, i podomkę,
Zimno mi jest, ale dreszcz, dreszcze jak prąd,
Gdy pomyślę, że się drapię w jeżynach po malinkę, po poziomkę.
Czas, na mnie już czas,
Kino, teatr, radio i telewizja niech pamięta,
Że ja patrzę dzisiaj tam, gdzie sypie piach,
Polną drogą, siano gryzie, lecz pachnie tam rumianek, a tam mięta.
Ach, potańczyć tam,
W ciepły piasek się mocno wkręcić szybkim piruetem,
Potem zrobić lekki skok, niski skłon
I nazbierać w tańcu kwiatów naręcze, by ukłonić się już z bukietem.
Ej, panie Degas,
Pan mi każe się kłaniać do portretu scenicznego,
Lecz już skoro muszę stać, tak długo trwać
W tym ukłonie, jedźmy dalej się ukłonić drzewom Lasku Bulońskiego.
Tak, tak wolno ci,
Tak uśmiechać się głupio na te słowa, ach, zobaczysz,
Jak któregoś rana, gdy ukroisz chleb,
Te trociny, a z chleba wypada list: "Żyję sobie wśród kołaczy".
Tam, gdzie biały dom, tam,
Gdzie niebo wisi jak białe runo, jak angora,
Ach, jak bardzo jestem, ach, skóra jak mak,
Taka słaba jak koteczek i blada, chyba chora, bardzo chora.
[2x:]
Weź, zabierz mnie tam,
Tam, gdzie niebo wisi jak białe runo, jak angora.
Ach, jak bardzo jestem, ach, skóra jak mak,
Taka słaba jak koteczek i blada, chyba chora, bardzo chora.
Tam, gdzie niebo wisi jak białe runo, jak angora.
Ach, jak bardzo jestem, ach, skóra jak mak,
Taka słaba jak koteczek i blada, chyba chora, bardzo chora.
Nie, nic mi nie brak,
Mam parasol, buty, futro i suknię, i podomkę,
Zimno mi jest, ale dreszcz, dreszcze jak prąd,
Gdy pomyślę, że się drapię w jeżynach po malinkę, po poziomkę.
Czas, na mnie już czas,
Kino, teatr, radio i telewizja niech pamięta,
Że ja patrzę dzisiaj tam, gdzie sypie piach,
Polną drogą, siano gryzie, lecz pachnie tam rumianek, a tam mięta.
Ach, potańczyć tam,
W ciepły piasek się mocno wkręcić szybkim piruetem,
Potem zrobić lekki skok, niski skłon
I nazbierać w tańcu kwiatów naręcze, by ukłonić się już z bukietem.
Ej, panie Degas,
Pan mi każe się kłaniać do portretu scenicznego,
Lecz już skoro muszę stać, tak długo trwać
W tym ukłonie, jedźmy dalej się ukłonić drzewom Lasku Bulońskiego.
Tak, tak wolno ci,
Tak uśmiechać się głupio na te słowa, ach, zobaczysz,
Jak któregoś rana, gdy ukroisz chleb,
Te trociny, a z chleba wypada list: "Żyję sobie wśród kołaczy".
Tam, gdzie biały dom, tam,
Gdzie niebo wisi jak białe runo, jak angora,
Ach, jak bardzo jestem, ach, skóra jak mak,
Taka słaba jak koteczek i blada, chyba chora, bardzo chora.
[2x:]
Weź, zabierz mnie tam,
Tam, gdzie niebo wisi jak białe runo, jak angora.
Ach, jak bardzo jestem, ach, skóra jak mak,
Taka słaba jak koteczek i blada, chyba chora, bardzo chora.
Najpopularniejsze piosenki Marek Grechuta
- 11 Gaj
- 12 Gdzieś w nas
- 13 Serce
- 14 Historia pewnej podróży
- 15 Krajobraz z wilgą i ludzie
- 16 Twoja postać
- 17 Ojczyzna
- 18 A więc to nie tak
- 19 Pieśń - kronika
- 20 Jeszcze pożyjemy







