0
0

Muchy (Pierdolone muchy i komary jebane) Piosenki Turystyczne

Tekst piosenki i chwyty na gitarę

  • Chwyty na gitarę Winnetou
    23 ulubione
a /x4

Oj byało, było latoE, oj było, Ebyło lato  a 
Oj byało, było latoE, oj było, Ebyło lato   a  [-]  E  [-]  a 

Z mych wakaacji to wspomnienia będą jedneE 
Bo ich uEwag zbiór świadczący o tym, żea 
Świat owaadów może być nad wyraz wrednyE 
I w dodaEtku prześladuje ciągle mniea 

Będąc szuapłym jeszcze latem raz poznałemE 
Piękne dzieEwczę, wykszałcone tu i tama 
Że bez maamy wypoczywa - tak mniemałemE 
Więc zdobyEcia jej uknułem chitry plana 

Przedstawiałem sie nazajutrz jej na plażyE 
Mówiąc: prosEzę - tu na kocu miejsce mama 
I choć słoańce dwa posladki moje smażyE 
W oczy paEtrzę jej, don Juana minę mama 

Kremem prosai, bym jej plecy wysmarowałE 
Więc przylgnąEłem jak pijawka do jej ciałaa 
Nagle móawi: wie pan, żar mnie zmitygowałE 
W chłodnym gajEu bym pospacerować chciałaa 

Ach, bogoawie, czegóż więcej pragnąć mogłEem
Brzuch wciągnąEłem, wyprężyłem nagi torsa 
I w najbaradzej gęste chaszcze ją powiodłEem
Reką oEbejmując piękny, jędrny gorsa 

Spacer zmęaczył dziewczę pośród pni zwalonyEch
Lekko wsparEła głowę na ramieniu mym a 
Ja wargaami szukam ust jej rozchylonycEh
E E (plack!)
Już znalazłem, już chcę wbić się, gdy wtem ...

Pierdolone muEchy i komary jebanea 
Pierdolone muEchy i komary jak chuj a!

Co się staało, pyta, boi się pan muszEek?
NiEe, odrzekłem, mam nerwowy tika 
Znów dziewicazej nieśmiałości lody kruszęE 
E (trrrr) a
Już puls szybcij bije jej wtem nagle ... bzyk

Pierdolone muEchy i komary jebanea 
Pierdolone muEchy i komary jak chuj !a 

Ciało w bąbalach jest na plaży niezbyt pięknEe
Zniechęcoany całkiem do miłosnych ucieEch
Wdziaałem koszulinę lekką i spodenkiE 
Zapragnąałem spić zimnego piwa kufelE 

Ależ wiadoamo lato, żar - skąd piwo zimneE ?
Nie MayaEmi Heach to nawet i nie Soczai
I choć Heyjnekaen mi się śnił, czy jakieś inneE 
To nawet w słupEskim piwie chciałbym usta zmoczyać

Poszukiwaania prowadziłem przez dzień całyE 
Już zrezygnoEwać chciałem, miałem tego dośća 
Wtem widzę: facaet się zatacza znietrzeźwiałyE 
Podchodzę, wąEcham - piwem śmierdzi gość a!

Ach zbaawco, zakrzyknąłem gdzieś się urżnEął
I chociaż bieEdak mówić już nie możea 
Zachoady moje były nie na próżnoE 
Bo woElno wybełkotał: tam jest rożena 

I znalaazłem w końcu pragnień moich przystańE 
Tę oaEzę, gdzie wypoczywają mężea 
Gdzie kufealek piwa wzmacnia wódka czystaE 
Co najleEpszym w walce z kacem jest orężema 

Barman wprawaną ręką kurek już odkręciłE 
Szczerze wleEwa mi spieniony, złoty płyna 
Tak do piwaa chyba nikt mnie nie zniechęciE 
Lecz rzuciEłem okiem w kufel a tu w nima 

Pierdolone muEchy i komary jebanea 
Pierdolone muEchy i komary jak chuj !a  [-]  E  [-]  a 

Komary jaka sodoma, mucha jak Gomorad 
Pozostadło mi jedyne wyjście: uciaec
Tak skończyało się to lato na jeziorEach
PozbawiEły mnie owady wszelkich uciaech

Pierdolone muEchy i komary jebanea 
Pierdolone muEchy i komary jak chuj ! a  E  a  [-]  E  [-]  a  (a)   

Bąble daawno już otęchły, minął niesmaEk
Miejski zgieEłk utulił dawno w sercu żala 
Na wycieaczkach w Gerlitz wprawiam się w niemieckiEm
Wołam: OEber eine flache bier nor mahl a!

Lecz, gdy wraacam z tej wyciezki dajmy na toE 
Różne myEśli biją w mój gorący łeba 
Czy mi kuampel nie pokaże coś pod klapąE ?
Czy za klaEpy mnie nie złapie jakiś cep ?a 

Gdy tak saam się po mieszkaniu w nocy tłukęE 
Nie ma koEgoś, kto na ramię głowę złożya 
Zatwardziaałą duszę ściśnie nieraz smuteEk
I jak gdyEby w serce wbił ktoś ostre nożea 

Wtedy komaar, każda muszka jest mi druchemE 
Za ich skrzydEeł brzękiem dusza mi się rwiea 
Do natuary, starych lip powiałych pucheEm
Do tych pni Ezwalonych krzaków, chaszczy, gdziea 

Pierdolone muEchy i komary jebanea 
Pierdolone muEchy i komary jak chuj ! a  E 




Oceń to opracowanie
Ocena czytelników: Słaby 6 głosów
anonim