Polowanie na wilki Piotr Rogucki

Brak mi tchu i na oślep uciekam
Sił ostatkiem pazury śnieg rwą
Sfora psów mnie osacza z daleka
Chcą mnie dopaść, rozszarpać mnie chcą

Ze wszystkich stron niewidzialna śmierć czyha
Od wystrzałów powietrze aż drży
Gdy na śniegu zraniony wilk zdycha
Słychać śmiech, ludzki śmiech, jazgot psi

Ref:
To polowanie, to na wilki trwa obława
Śmiertelny bieg, skrwawiony śnieg, nadziei brak
Charkoczą wściekłe psy, a my nie mamy prawa
Granicy przejść czerwonych rozwieszonych flag

Nie lituje się nikt nad wilkami
Strzelcom obce ma być drżenie rąk
Złudną wolność otoczą flandrami
I czerwony zamyka się krąg

Linii flandr wilk nie może przekroczyć
Mały szczeniak już ma to we krwi
I pamięta gdy przejrzy na oczy
Z wilczych praw ta czerwona śmierć drwi

Ref:
To polowanie, to na wilki trwa obława
Śmiertelny bieg, skrwawiony, śnieg nadziei brak
Charkoczą wściekłe psy, a my nie mamy prawa
Granicy przejść czerwonych rozwieszonych flag

Umiesz walczyć, a musisz uciekać
W strupy schnie ciemna krew z twoich żył
Za czerwoną granicą cię czeka
Nowe życie, tak pragnę byś żył

Nie chcę dłużej być celem ruchomym
Nie zatrzyma graniczna mnie żerdź
Ozdobiona zakazem czerwonym
Przedrę się lub wykrwawię na śmierć

Ref:
To polowanie, to na wilki trwa obława
Śmiertelny bieg, skrwawiony śnieg, nadziei brak
Charkoczą wściekłe psy, a my nie mamy prawa
Granicy przejść czerwonych rozwieszonych flag

Pełen bólu, w przypływie szaleństwa
Z tej obławy wyrwałem się w las
Usłyszałem siarczyste przekleństwa
Linię flandr przerwał wilk pierwszy raz

Brak ci tchu i na oślep uciekasz
Wsiąka krew w biały śnieg, czarny piach
Nauczyłeś się dziś od człowieka:
Życia chęć jest silniejsza niż strach

Ref:
To polowanie, to na wilki trwa obława
Śmiertelny bieg, skrwawiony śnieg, nadziei brak
Charkoczą wściekłe psy, a my nie mamy prawa
Granicy przejść czerwonych rozwieszonych flag




Oceń to opracowanie
Kontrybucje:
Redakcja
Redakcja
anonim