Przestroga Zejman & Garkumpel
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę Początkujący2 ulubione
1.
2. Rejs rozpoczął się w "Oazie" w Węgorzewie,
Na początku forsy wszyscy mieli w bród.
Jak na Mamry wyszlim - tego już nikt nie wie,
Północne powietrze zwaliło nas z nóg.
3. Szok tlenowy we łbach pomieszał nam całkiem
I nikt nie przewidział niespodzianki tej:
Na Święcajtach patrzę - wzywa nas "Rusałka",
Znowu jakieś piwo, a kieszeniom lżej.
4. Wtedy przysięgliśmy: "Nigdy, w żadnym porcie
Już nie damy bydła - w tym żeglarstwa sens!"
Aż dopłynęliśmy, gdzie w pięknym Sztynorcie
Królowała Gosia w najpiękniejszej z "Zęz".
5. Ech, "Almatur", "Skarpa", AZS-u ludzie,
Piwo przy ognisku, śpiew, gitary dźwięk...
W bolesny poranek słońcem nas obudził
Ostatnich w kieszeniach kilku monet brzęk.
<Wolniej>
6. Rejs się skończył, w końcu przyszedł czas się smucić,
A los wstydem zaczął bezlitośnie kłuć:
Nie mieliśmy za co do domu powrócić -
W Mikołajkach trzeba było sprzedać łódź!
CPosłucGhajcie ludzie Cmojej GopowCieści,CCo w żyGłach co słabszych Cmoże Gzmrozić Ckrew.CI przestGroga dla was Cmieści Gsię w tej Cpieśni,CCo legGendą żyje Cwśród Gmazurskich Cdrzew.[Refren]
CWiej nas Gwietrze, ahej,FDo znajomych Gmiejsc.CDziej się Glosie, adziej,FTo Gmazurski Crejs.2. Rejs rozpoczął się w "Oazie" w Węgorzewie,
Na początku forsy wszyscy mieli w bród.
Jak na Mamry wyszlim - tego już nikt nie wie,
Północne powietrze zwaliło nas z nóg.
[Refren]
Wiej nas wietrze wiej...3. Szok tlenowy we łbach pomieszał nam całkiem
I nikt nie przewidział niespodzianki tej:
Na Święcajtach patrzę - wzywa nas "Rusałka",
Znowu jakieś piwo, a kieszeniom lżej.
[Refren]
Wiej nas wietrze wiej...4. Wtedy przysięgliśmy: "Nigdy, w żadnym porcie
Już nie damy bydła - w tym żeglarstwa sens!"
Aż dopłynęliśmy, gdzie w pięknym Sztynorcie
Królowała Gosia w najpiękniejszej z "Zęz".
[Refren]
Wiej nas wietrze wiej...5. Ech, "Almatur", "Skarpa", AZS-u ludzie,
Piwo przy ognisku, śpiew, gitary dźwięk...
W bolesny poranek słońcem nas obudził
Ostatnich w kieszeniach kilku monet brzęk.
[Refren]
Wiej nas wietrze wiej...<Wolniej>
6. Rejs się skończył, w końcu przyszedł czas się smucić,
A los wstydem zaczął bezlitośnie kłuć:
Nie mieliśmy za co do domu powrócić -
W Mikołajkach trzeba było sprzedać łódź!
[Refren]
x2

-sq.jpg)



