Mistrzowie wojny (Masters of War (Nottamun Town) (The Freewheelin' Bob Dylan - 1963)) Bob Dylan
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę
Mistrz
Skry
Mistr
Zdejmijcie swe maski, pokażcie swą twarz.
Wy co całe miasta ścieracie na pył,
Bawicie się światem jakby wasz tylko był,
Wciskacie swe brudy w każdą ludzką dłoń,
A gdy jest już gorąco to zmywacie się stąd.
Jak Judasz powtarzacie swoją starą śpiewkę,
Sprzedajecie Jezusa za srebra sakiewkę,
Gdzie tylko się da prowadzicie do kłótni -
Widzę to przez wodę płynącą w mej studni.
Wy co ciągniecie za sznurki, by inni strzelali,
Potem siadacie na tyłach każąc chłopcom iść dalej.
Nie obchodzą was ciała leżące pokotem
I krew młodych ludzi wymieszana z błotem.
Na świat rzuciliście strach, by nie rodzić dzieci,
Nagie noworodki dziś wrzuca się do śmieci
I te nienarodzone bez żadnego imienia.
Niegodniście krwi płynącej w waszych żyłach.
Przyjrzyjcie się sobie i temu co robicie,
Nie muszę kończyć szkół, by po prostu to widzieć,
Więc przestańcie wreszcie nienawiść wokół szerzyć
Łudząc ciągle się tym, że wybaczy wam Jezus.
Ciekawi mnie jeszcze tylko ta rzecz jedna:
„Czy myślisz za forsę wykpić się od piekła?”
W tym dniu kiedy śmierć zapuka do twych drzwi
Nie pomogą pieniądze, nie pomoże już nic.
I tylko mam nadzieję, że złożą was w pudle,
Będę szedł w kondukcie w to blade południe,
Potem stanę nad grobem, by upewnić się całkiem,
Że już was nie spotkam, bo będziecie martwi.
eowie od Esus4wojen, specjealiścEsus4i od beomb Esus4 e Esus4 Skry
eci za biurkEsus4ami wymąderzaEsus4ją sięe wciąż, Esus4 e Esus4 Mistr
ezowie od Esus4śmierci, specjealiśEsus4ci od ezła, Esus4 e Esus4 e/D e/Des e/C G e Esus4 e Esus4Zdejmijcie swe maski, pokażcie swą twarz.
Wy co całe miasta ścieracie na pył,
Bawicie się światem jakby wasz tylko był,
Wciskacie swe brudy w każdą ludzką dłoń,
A gdy jest już gorąco to zmywacie się stąd.
Jak Judasz powtarzacie swoją starą śpiewkę,
Sprzedajecie Jezusa za srebra sakiewkę,
Gdzie tylko się da prowadzicie do kłótni -
Widzę to przez wodę płynącą w mej studni.
Wy co ciągniecie za sznurki, by inni strzelali,
Potem siadacie na tyłach każąc chłopcom iść dalej.
Nie obchodzą was ciała leżące pokotem
I krew młodych ludzi wymieszana z błotem.
Na świat rzuciliście strach, by nie rodzić dzieci,
Nagie noworodki dziś wrzuca się do śmieci
I te nienarodzone bez żadnego imienia.
Niegodniście krwi płynącej w waszych żyłach.
Przyjrzyjcie się sobie i temu co robicie,
Nie muszę kończyć szkół, by po prostu to widzieć,
Więc przestańcie wreszcie nienawiść wokół szerzyć
Łudząc ciągle się tym, że wybaczy wam Jezus.
Ciekawi mnie jeszcze tylko ta rzecz jedna:
„Czy myślisz za forsę wykpić się od piekła?”
W tym dniu kiedy śmierć zapuka do twych drzwi
Nie pomogą pieniądze, nie pomoże już nic.
I tylko mam nadzieję, że złożą was w pudle,
Będę szedł w kondukcie w to blade południe,
Potem stanę nad grobem, by upewnić się całkiem,
Że już was nie spotkam, bo będziecie martwi.



