Rejtan Jacek Kaczmarski

Nadesłał
Jagoda Szklarczyk
Jagoda Szklarczyk
4 lata temu
Instrument: Gitara

Treść

czyli raport ambasadora

"Wasze wieliczesatwo", na wsEtępie śpieszę donieść: Wasza Wysokość
Akt podpisany ia po naszej Emyśli brzmi.
Zgodnie z układaem wyłom w ELitwie i Koronie
Stał się dziś faaktem, czemEu nie zaprzeczy nikt.
Muszę tu wspomndieć jednak Eo gorszącej scenie,
Której wspomniednie budzi wEe mnie żal i wstręt,
Zwłaszcza że midała ona miEejsce w polskim sejmie,
Gdy poddpisanie paEktów miało skaończyć się.[/E]  


Niejaki Rejtan, zresztą poseł z Nowogrodu,
Co w jakiś sposób jego krok tłumaczy mi,
Z szaleństwem w oczach wszerz wyciągnął się na progu
I nie chciał puścić posłów w uchylone drzwi.
Koszulę z piersi zdarł, zupełnie jak w teatrze,
Polacy - czuły naród - dali nabrać się:
Niektórzy w krzyk, że już nie mogą na to patrzeć,
Inni zdobyli się na litościwą łzę.

Tyle hałasu trudno sobie wyobrazić!
Wzniesione ręce, z głów powyrywany kłak,
Ksiądz Prymas siedział bokiem, nie widziałem twarzy,
Evidemment, nie było mu to wszystko w smak. Ewidentnie
Poniński wezwał straż - to łajdak jakich mało,
Do dalszydch spraw polegcam z czystdym sercem go,
Branicki twarz prdzy wszystkich dełońmi zakrył całą,
Szczdęsny - Potocki był zuEpełnie comme il fauat.[/E] jak trzeba

I tylko jeden szlachcic stary wyszedł z sali,
Przewrócił krzesło i rozsypał monet stos,
A co dziwniejsze, jak mi potem powiadali,
To też Potocki, ale całkiem autre chose. co innego
Tak a propos, jedna z dwóch dam mi przydzielonych
Z niesmakiem odwróciła się wołając - Fu!
Niech ekscelencja spojrzy jaki owłosiony!
(Co było zresztą szczerą prawdą, entre nous. mówiąc między nami

Wszyscy krzyczeli, nie pojąłem ani słowa.
Autorytetu władza nie ma tu za grosz,
I bez gwarancji nadal dwór ten finansować
To może znaczyć dla nas zbyt wysoki koszt.

Tuż obok loży, gdzie wśród dam zająłem miejsce,
Szaleniec jakiś (niezamożny, sądząc z szat)
Trójbarwną wstążkę w czapce wzniósł i szablę w pięści -
Zachodnich myśli wpływu niewątpliwy ślad!
Tak, przy okazji - portret Waszej Wysokości
Tam wisi, gdzie powiesić poleciłem go,
Lecz z zachowania tam obecnych można wnosić
Że się nie cieszy wcale należytą czcią.

Król, przykro mówić, też nie umiał się zachować,
Choć nadal jest lojalny, mogę stwierdzić to:
Wszystko, co mógł - to ręce do kieszeni schować,
Kiedy ten mnisi lis Kołłątaj judził go.
W tym zamieszaniu spadły pisma i układy.
"Zdrajcy!" krzyczano, lecz do kogo, trudno rzec.
Polityk przecież w ogóle nie zna słowa "zdrada",
A politycznych obyczajów trzeba strzec.

Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika
Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz.
Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka,
To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse. w całości
Dlatego radzę: nim ochłoną ze zdumienia
Tą drogą dalej iść, nie grozi niczym to;
Wygrać, co da się wygrać! Rzecz nie bez znaczenia,
Zanim nastąpi europejskie qui pro quo! pomieszanie osób lub rzeczy


Zasada Dobrego Harcerza
Wprowadzamy kilka zmian w zasadach kontrybucji. Przeczytaj co się zmieniło: Aktualizacja zasad.

Nowe opracowania +0 -2

Status: Odrzucona
Wartość: 20 punktów karmy

Głosy i komentarze

  • patkakr
    patkakr

    głosował za odrzuceniem z -70 punktami 4 lata temu

  • Kotek333
    Kotek333

    głosował za odrzuceniem z -70 punktami 4 lata temu

  • klono
    klono

    Co to takie roztrzepane? 4 lata temu

anonim

Historia

Jagoda Szklarczyk
Nowe opracowania 4 lata temu