0
0

Blues niepotrzebnych powrotów Elżbieta Adamiak

DopaA7la się śF7wieca, maleA7ńki płomień Fis7drży,
Powoh7li zza pieE7ca wychA7odzą szaD7re snA7y.
ZaciD7ęła się płyta, adF7apter się biE7edzi,
fis7 h7 7 E7
Stukają w podłogę zmęczeni sąsiedzi
Więc idź jA7uż, nie wrh7acaj, nC7+ie przeszkD7adzaj A7mi. D7     A7   G  E7  


Nie bA7yło Cię dłF7ugo, przestałA7am liczyć Fis7dni 
Wolah7łeś te druE7gą - kwiaciA7arkę zD7 vis-a-vA7is.
ZapD7omniał korytarz, jak brzF7mią twoje krE7oki,
Nie pofis7znał Cię nh7awet Twój fF7otel głębE7oki.
Więc po coA7 tu sih7edzisz, dzC7+iwisz nD7ocne ćA7my? D7    A7   G  E7  


PosłuA7chaj, latF7arnie wołA7ają Cię zza mgFis7ły, 
No, nh7ie patrz tak na E7mnie - wiesz przA7ecież,D7 gdzie są dA7rzwi.
PotraD7fię bez Ciebie oddF7ychać i śpiE7ewać,
Choć cfis7oraz bezbh7arwniej jest ptF7akom na drzE7ewach.
A tamA7te dwie krh7ople, to wC7+cale niD7e są łzA7y.  D7    A7   G  E7  




Oceń to opracowanie
Ocena czytelników: Niczego sobie 1 głos
anonim