Oczy tej małej Magda Umer
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę107 ulubionych
Posłuchaj pan panie podróżny
co się zdarzyło na Próżnej
żyła tam Jagna dobra i czysta
i chodził do niej Jan kancelista
akurat to była niedziela
kręciła się karuzela
zabrał tam Jagnę kochanek czuły
i całkiem zmącił jej miły umysł
Oczy tej małej jak dwa błękity
myśli tej małej - białe zeszyty
a on był dla niej jak młody bóg
żebyż on jeszcze kochać mógł
A lato, jak bywa w Warszawie
młodym służyło łaskawie
on ją zabierał nieraz na łódki
a ona jego leczyła smutki
posłuchaj pan, panie wędrowny
nastał ten dzień niewymowny
odszedł bez słowa kochanek podły
na nic się zdały płacz jej i modły
Oczy tej małej jak dwa błękity
myśli tej małej - białe zeszyty
a on był dla niej jak młody bóg
żebyż on jeszcze kochać mógł
Pociągi odchodzą i statki
ona nie wróci do matki
kto by uwierzył w całym Makowie
że dla niej światem był jeden człowiek
przez niego więc się zabiła
ta, co z miłości tańczyła
Bóg jej wybaczył czyny sercowe
i lody podał jej malinowe
oczy tej małej jak dwa błękity
myśli tej małej - białe zeszyty
a on był dla niej więcej niż Bóg
żebyż on jeszcze kochać mógł
Posłuchaj niewierny kochanku
co nienawidzisz poranków
wróci do ciebie jeszcze ta trumna
gdzie leży twoja kochanka dumna
bo taki co kochać nie umie
przegra - choć wszystko rozumie
Bóg cię pokarze swą nieczułością
za to żeś gardził ludzką miłością
oczy tej małej jak dwa błękity
myśli tej małej - białe zeszyty
a tyś był dla niej więcej niż Bóg
pokłoń się do jej martwych nóg.
Refren:
Oczy .......
----0--2-0-2------2--0-3-2-0------0---2--0-2-0-----0-----0-2-2--
-3-------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------2---------
---------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------
A on był ....
--2--3--2-3-2----------------3--2-5-3--------
---------------------------------------------
---------------------------------------------
---------------------------------------------
---------------------------------------------
---------------------------------------------
Żebyż on .....
----0-2-3-2-0-2-0---
------------------3-
--------------------
--------------------
--------------------
--------------------
hco się zdarzyło na Próżnej
e hżyła tam Jagna dobra i czysta
hi chodził do niej Jan kancelista
e hakurat to była niedziela
Dkręciła się karuzela
hzabrał tam Jagnę kochanek czuły
hi całkiem zmącił jej miły umysł
e hOczy tej małej jak dwa błękity
myśli tej małej - białe zeszyty
a on był dla niej jak młody bóg
żebyż on jeszcze kochać mógł
A lato, jak bywa w Warszawie
młodym służyło łaskawie
on ją zabierał nieraz na łódki
a ona jego leczyła smutki
posłuchaj pan, panie wędrowny
nastał ten dzień niewymowny
odszedł bez słowa kochanek podły
na nic się zdały płacz jej i modły
Oczy tej małej jak dwa błękity
myśli tej małej - białe zeszyty
a on był dla niej jak młody bóg
żebyż on jeszcze kochać mógł
Pociągi odchodzą i statki
ona nie wróci do matki
kto by uwierzył w całym Makowie
że dla niej światem był jeden człowiek
przez niego więc się zabiła
ta, co z miłości tańczyła
Bóg jej wybaczył czyny sercowe
i lody podał jej malinowe
oczy tej małej jak dwa błękity
myśli tej małej - białe zeszyty
a on był dla niej więcej niż Bóg
żebyż on jeszcze kochać mógł
Posłuchaj niewierny kochanku
co nienawidzisz poranków
wróci do ciebie jeszcze ta trumna
gdzie leży twoja kochanka dumna
bo taki co kochać nie umie
przegra - choć wszystko rozumie
Bóg cię pokarze swą nieczułością
za to żeś gardził ludzką miłością
oczy tej małej jak dwa błękity
myśli tej małej - białe zeszyty
a tyś był dla niej więcej niż Bóg
pokłoń się do jej martwych nóg.
Refren:
Oczy .......
----0--2-0-2------2--0-3-2-0------0---2--0-2-0-----0-----0-2-2--
-3-------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------2---------
---------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------
A on był ....
--2--3--2-3-2----------------3--2-5-3--------
---------------------------------------------
---------------------------------------------
---------------------------------------------
---------------------------------------------
---------------------------------------------
Żebyż on .....
----0-2-3-2-0-2-0---
------------------3-
--------------------
--------------------
--------------------
--------------------
Mario Jakub Kiliński
Piosenka piękna ,straszny dramat :( Lecz bardzo ją lubię :D





