0
0

Krakowski spleen Maanam

Maanam - Krakowski spleen
Cdhmury wiszą nad miastem, ciemno i wstać nie mogę
Naciągam głębiej kołdrę, znikam, kulę się w sobie
Pgowietrze lepkie i gęste, wilgoć osiada na twarzach
Pdtak smętnie siedzi na drzewie, leniwie pióra wygładza

Poranek przechodzi w południe, bezwładnie mijają godziny
Czasem zabrzęczy mucha w sidłach pajęczyny
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Cdzekam na wiatr, co rozgoni       F 
CFiemne skłębione zasłony        C 
SCtanę wtedy na raz     g 
Ze słońcem twarzą w twarz        d       C 

Ulice mgłami spowite, toną w ślepych kałużach
Przez okno patrzę znużona, z tęsknotą myślę o burzy
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz


Oceń to opracowanie
Ocena czytelników: Niczego sobie 54 głosy
Kontrybucje:
a
a
anonim
  • Marcin
    rreb
    oryginał jest w h moll
    · Zgłoś · 3 lata temu
  • Marcin
    Rilex
    Wedłog mnie refren to
    Czekam na wiatr co rozgoni e G D
    · Zgłoś · 4 lata temu
Usunięto 1 komentarz