Ballada o żolnierzyku Tadeusz Chyła
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę Początkujący Tonacja d2 ulubione
aW długi, śmieszny dkarabinaI w stary bagnet dzbrojny,aZjawił się u mnie dżołnierzdZ pierwszej świaEtowej awojny.aI stanął w okienku dstrychudZ tym karabinem aw dłoni,aI strzela przez to dokienkodI widać się przed kimś abroni.aNa próżno mu dtłumaczęaŻe teraz to nie ma dsensu,aI żeby sobie oddpocząłdBo ręce Emu się atrzęsąaI żeby przestał dstrzelaćdBo wszędzie jest aspokojnie,aI jest nie tylko po dpierwszejdAle i po drugiej awojnie.aOn milczy i patrzy w dprzestrzeńaNieruchomymi odczami,aI strzela często i dgęstodZardzewiaEłymi kualami.aDo wrogów nieistniedjącychdLecz wciąż tak samo azłych,aI czasem mój mały dsynekdIdzie do niego na astrych.
aZanosi mu miskę dzupyaAlbo trzy - cztery dbułki,aA idąc zawsze zadbieradswój łuk i Estrzały az półki.aA żołnierz jest bardzo dgłodny,dLecz nim się rzuci na ażarcie,aUstawia mojego dsynkadNa niepotrzebnej awarcie.aWięc synek wkłada dhełm,aW którym wygląda dśmiesznie,aI strzela z łuku, a dżołnierzdJedzeniem się Edławi poaśpiesznie,aLecz jedząc spogląda dczujniedKu ciemniejącym apolom,aPosłuszny przebrzmiałym rozdkazomdŻałosny i smutny dziawoląg.aA mnie wcale nie dśmieszyaTej sprawy absurd niedzmierny,aMnie imponuje ten dżołnierz,wolniej
dPrzynajmniej Ejest czemuś awierny.






