Ballada o poetach współczesnych Andrzej Kołakowski
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę1 ocena
Nie po drodze mi z wami poeci
Bo wam duszę ktoś w plastik spakował
Znak jakości przykleił na plecach
Porozmieniał wam myśli na słowa
Nie po drodze mi z wami poeci
Bo wam prawda jak robal obrzydła
Wasz kręgosłup jest giętki jak guma
I co wieczór karleją wam skrzydła
W moim sercu od kilku pokoleń
Dziedziczone nie goją się rany
Drobne kłamstwa nie plamią sumienia
Więc się pewnie nie prędko spotkamy
Nie pozwalam by pluły mi w duszę
Karły w ludzkich ukryte postaciach
Wy z błazeńskim kroczycie sztandarem
A stroicie się w szaty Syracha
Ja co wieczór przyklękam pod krzyżem
Wierzę w Trójcę, Bóg, Honor, Ojczyzna
Jestem dumny ze swojej polskości
Do poglądów nie wstydzę się przyznać
Choć nie dla mnie warszawskie salony
A codzienność mnie dławi jak chusta
Dobrze będzie za lat kilkanaście
Bez kieliszka się zbliżyć do lustra
C E7 a (A Asus4 A A7)Bo wam duszę ktoś w plastik spakował
A7 Dsus2 dZnak jakości przykleił na plecach
GPorozmieniał wam myśli na słowa
d GNie po drodze mi z wami poeci
Bo wam prawda jak robal obrzydła
Wasz kręgosłup jest giętki jak guma
I co wieczór karleją wam skrzydła
W moim sercu od kilku pokoleń
Dziedziczone nie goją się rany
Drobne kłamstwa nie plamią sumienia
Więc się pewnie nie prędko spotkamy
Nie pozwalam by pluły mi w duszę
Karły w ludzkich ukryte postaciach
Wy z błazeńskim kroczycie sztandarem
A stroicie się w szaty Syracha
Ja co wieczór przyklękam pod krzyżem
Wierzę w Trójcę, Bóg, Honor, Ojczyzna
Jestem dumny ze swojej polskości
Do poglądów nie wstydzę się przyznać
Choć nie dla mnie warszawskie salony
A codzienność mnie dławi jak chusta
Dobrze będzie za lat kilkanaście
Bez kieliszka się zbliżyć do lustra



