Ballada o jednym Błaszczykowskim Artur Andrus
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę Początkujący Tonacja d3 oceny
d A ddKrzyczały dzieci, płakały mamkigW górę się uniósł BelwedderJak Błaszczy
Akowski do ruskiej dbramkiPosłał po
Aprostu torpeddę.Jeden mężczyzna z emocji zemdlał
gA wcześniej pobladł jak strudtyPodobno
Anawet ktoś dzwonił z dKremlaBo ma dar
Amowe minudty.CUniósł się w górę Zamek KróFlewskiBrawo się
Cniosło daleFkoI tylko
Ajeden Jan TomadszewskiNawet nie
Amrugnął powiedką.dChoć do oklasków rwały się dłoniegChociaż sportowa to dudszaW czasie kry
Azysu obiecał dżonieTelewi
Azora nie rudszać.A Błaszczykowski napił się mleka
gI już gotuje się w nim dkrewBo we Wro
Acławiu na niego dczekaBardzo bo
Ajowy czeski dlew.CKomu do płaczu, komu do FśmiechuWie tylko
CPan Bóg w tej chwiFliAle za
Apewniam w imieniu dCzechówZ Hradczan nie
Abędą dzwonidli.D A D A DdA Błaszczykowski nic jeszcze nie wiegWięc nie przejmuje się wcadleŻe już U
AEFA wczoraj w GednewieZdecydo
Awała co dadlej.Kryzysu skutkiem oraz wynikiem
gI że się nie rozmnaża dświatBędzie on
Amusiał być napastdnikiemDo sześćdzie
Asięciu siedmiu dlat!






