Reuben Ranzo Janusz Sikorski
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę
Czy znasz Reubena Ranzo?
- Ranzo, wiem, Ranzo!
Ten stary Reuben Ranzo.
- Ranzo, no wiem, Ranzo!
Roboty Ranzo szukał,
Wsiadł na wielorybnika.
A nie był marynarzem,
Był krawcem i hafciarzem.
I wsiadł na statek "Beauty",
Choć nie znał tej roboty.
"Beauty" to wielorybnik,
Tam trzeba chłopców sprytnych.
A Chief był bezlitosny
I nie żałował chłosty.
I rzekł: "Za taką pracę,
Ja, Ranzo, Ci zapłacę."
I posłał go na greting,
I zdarł koszulę z pleców.
Hej, było to ponure,
Gdy setny bat ciął skórę.
Gdy Ranza Chief wypuścił,
Pod krwią bielały kości.
Kapitan, gość po byku,
Zbiegł na dół do kubryku.
Wziął Ranza do kabiny
I dał mu kubek wina.
A potem brandy dolał
I wrócił chłop do zdrowia.
Wieczorem, po kolacji,
Brał lekcje nawigacji.
Kapitan dał mu szkuner
I córkę dał za żonę.
Hej, Ranzo był hafciarzem,
A dzisiaj jest żeglarzem.
To już kapitan Ranzo,
Hurra, kapitan Ranzo!
G C.D7 G- Ranzo, wiem, Ranzo!
D7 G D (G7)Ten stary Reuben Ranzo.
G7 C G- Ranzo, no wiem, Ranzo!
G D7 GRoboty Ranzo szukał,
Wsiadł na wielorybnika.
A nie był marynarzem,
Był krawcem i hafciarzem.
I wsiadł na statek "Beauty",
Choć nie znał tej roboty.
"Beauty" to wielorybnik,
Tam trzeba chłopców sprytnych.
A Chief był bezlitosny
I nie żałował chłosty.
I rzekł: "Za taką pracę,
Ja, Ranzo, Ci zapłacę."
I posłał go na greting,
I zdarł koszulę z pleców.
Hej, było to ponure,
Gdy setny bat ciął skórę.
Gdy Ranza Chief wypuścił,
Pod krwią bielały kości.
Kapitan, gość po byku,
Zbiegł na dół do kubryku.
Wziął Ranza do kabiny
I dał mu kubek wina.
A potem brandy dolał
I wrócił chłop do zdrowia.
Wieczorem, po kolacji,
Brał lekcje nawigacji.
Kapitan dał mu szkuner
I córkę dał za żonę.
Hej, Ranzo był hafciarzem,
A dzisiaj jest żeglarzem.
To już kapitan Ranzo,
Hurra, kapitan Ranzo!





