0
0

Siedem grzechów głównych Trio Gintrowski Kaczmarski Łapiński

Tekst piosenki i chwyty na gitarę

  • Chwyty na gitarę Zaawansowany
    24 ulubione
Wfisielkich upGadków wiAęcejG widzfisieliśmy niż wzlotów,
fisByliśmy GoczywAiścieG na fisuczcie Baltazara,
Uczeylifisśmy się mGowyfis zwycieęskich Wizygotów
Na sfisłużbie GostatniAegoG przefispiwszy żołd Cezara.

Przeżyliśmy Rolanda, by świadczyć śmierć Karola,
Pozostałościom mocarstw nie oczekiwać łaski.
Razem z Ludwikiem Świętym widząc się w aureolach
Wyrzygiwaliśmy krew w jerozolimskie piaski.

Co było wszechpotężne – zdaje się niedorzeczne.
Gdzie słodka woń Arabii? Gdzie tajemniczy Syjam?
Religie tysiącletnie też nie są dla nas wieczne
I demokracja kwitnie, dojrzewa i przemija…


A nas wiGedzie siedem demDonów, co nami się kearmią:
Na przGedzie pDycha podaąża z tańczCącą latearnią,
ChcGiwość wczepDiła się w siaodło i grzCebie po seakwach,
BrCoi pod zbroją lubiGeżność, pokusa niełaatwa.
BGandzioch domDaga się płaynów i strCaw do przeseytu,
WGabi rozkDoszne lenaistwo do łCóż z aksameitu,
GniCew zrywa ze snu i grGoźbą na oślep wywaija,
A zGazdrość niDe wie, co saen i po cCichu zabeija.
Tak zbrGojni w moce, na ktDóre nie ma lekearstwa
StawiGamy nadal Di obalamy mocearstwa.



Każdeemu wfisięc z impGeriówA bezsprzeecznie zasłużeni
My – lGudzie piAóra, mihecza lAub zhajęczego lęku
JestDeśmy grCabarzhami sCwych właasnych dzieł stworzenia,
ZajCęczym lhękiem naiszcząc jhe, miGeczem lub piosenką.
Samhotnie wAędrujGemyA po fisdawnych bitew szlakach,
Któraymi dzGisiaj rfisządzi chwGast, keamień lub jaszczurka.

Wierzchowiec się potyka, bo ciąży mu kulbaka
I jeździec w pełnej zbroi błądzący po pagórkach.
Jesteśmy jak zwierzęta – z rytmami śmierci zżyte,
Choć człowiek w nas – do Nowej wciąż prze Jerozolimy;
Więc nastawiamy ucha na echa nowych bitew,
Bo wiemy, że na pewno je w końcu usłyszymy


I wiGedzie nas siedem demDonów, co nami się kearmią:
Na przGedzie pDycha podaąża z tańczCącą latearnią,
ChcGiwość wczepDiła się w siaodło i grzCebie po seakwach,
BrCoi pod zbroją lubiGeżność, pokusa niełaatwa.
BGandzioch domDaga się płaynów i strCaw do przeseytu,
WGabi rozkDoszne lenaistwo do łCóż z aksameitu,
GniCew zrywa ze snu i grGoźbą na oślep wywaija,
A zGazdrość niDe wie, co saen i po cCichu zabeija.
Tak zbrCojni w moce, na ktGóre nie ma lekaarstwa
BędziGemy nadal stDawiać i zwalać mocearstwa.

Oceń to opracowanie
Ocena czytelników: Dobry 8 głosów
Kontrybucje:
jastrzef
jastrzef
anonim