Ballada o istotkach (Ballada z morałem) Jacek Kaczmarski
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę8 ulubionych
W skromnej skorupce z błotka
Żyła sobie istotka
Miała rączki i nóżki
I małe zręczne paluszki
Ojojoj, ojojoj małe zręczne paluszki.
I w owej skorupce wiotkiej
Wiodła żywocik swój słodki.
Aż raz mruknęła — cholera!
To błotko mnie uwiera!
Rozbiła błotko młotkiem
I świat ujrzała słodki
I łąkę pełną stokrotek
A na niej mnóstwo innych istotek.
Istotki piszczały, prychały,
Po pyszczkach się drapały.
Potem zaklęły krewko
I zbudowały państewko
Ojojoj, ojojoj zbudowały państewko.
Nauczyły się owe istotki
Nosić kapturki i botki,
Wycięły wszystkie stokrotki
I poustawiały płotki.
Podzieliły się na klasy:
Pierwsza klasa — grubasy
Druga klasa — bimbasy
Trzecia klasa — chudziasy.
Ojojoj, ojojoj strasznie chude chudziasy.
Tyrają biedne chudziasy,
Gdy w totka grają grubasy
Bimbają sobie bimbasy
Szczęśliwe po wieczne czasy!
Ojojoj, ojojoj szczęśliwe po wieczne czasy!
Aż krzyknął chudzias: Jezus Maria!
Stworzymy proletariat!
I on to nas uchroni
Od wyzyskiwaczy srogich!
Ojojoj, ojojoj od wyzyskiwaczy srogich!
Ojojoj, ojojoj bardzo srogich.
Świat się zmienił od tego czasu:
Schudł grubas, tyrają bimbasy,
A proletariat utył
W polityce obkuty!
I morał stąd wynika
Nie licz na wyrobnika!
I morał stąd wynika
Nie licz na wyrobnika!
a EŻyła sobie istotka
E aMiała rączki i nóżki
a EI małe zręczne paluszki
E aOjojoj, ojojoj małe zręczne paluszki.
d a E aI w owej skorupce wiotkiej
a EWiodła żywocik swój słodki.
E aAż raz mruknęła — cholera!
a ETo błotko mnie uwiera!
E aRozbiła błotko młotkiem
I świat ujrzała słodki
I łąkę pełną stokrotek
A na niej mnóstwo innych istotek.
Istotki piszczały, prychały,
Po pyszczkach się drapały.
Potem zaklęły krewko
I zbudowały państewko
Ojojoj, ojojoj zbudowały państewko.
Nauczyły się owe istotki
Nosić kapturki i botki,
Wycięły wszystkie stokrotki
I poustawiały płotki.
Podzieliły się na klasy:
Pierwsza klasa — grubasy
Druga klasa — bimbasy
Trzecia klasa — chudziasy.
Ojojoj, ojojoj strasznie chude chudziasy.
Tyrają biedne chudziasy,
Gdy w totka grają grubasy
Bimbają sobie bimbasy
Szczęśliwe po wieczne czasy!
Ojojoj, ojojoj szczęśliwe po wieczne czasy!
Aż krzyknął chudzias: Jezus Maria!
a EStworzymy proletariat!
E aI on to nas uchroni
a EOd wyzyskiwaczy srogich!
E aOjojoj, ojojoj od wyzyskiwaczy srogich!
d a E aOjojoj, ojojoj bardzo srogich.
d a E aŚwiat się zmienił od tego czasu:
a ESchudł grubas, tyrają bimbasy,
E aA proletariat utył
a EW polityce obkuty!
E aI morał stąd wynika
d aNie licz na wyrobnika!
E aI morał stąd wynika
d aNie licz na wyrobnika!
E a






