Ballada żebracza Jacek Kaczmarski
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę31 ulubionych
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Siedzę na placu Zamkowym
Z tym, co na plecach zostało
Sięgam po rozum do głowy
Lecz rozum by żyć - to za mało!
Tłuką o pierś resztki serca
Serce nadzieją frymarczy
Lecz - może jestem oszczerca -
Serce - by żyć - nie wystarczy!
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Mówią mi - wstań i zapracuj!
Raz jeszcze zakasz rękawy
Albo zabieraj się z placu
Bo szpecisz piękno Warszawy
Tu zagraniczni turyści
Widzieć chcą cud odbudowy
A ty wrażenia im niszczysz
Żebrząc na placu Zamkowym
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Gdybym łez trochę miał jeszcze
To bym nad sobą zapłakał
Kto dziś pamięta w tym mieście
Że to ja budowałem barbakan!
Człowiek bez daty urodzin
Człowiek bez dnia swych imienin -
Życie oddałem urodzie
Renesansowych kamienic
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Nigdy nikomu nie znany
Po łokcie w glinie i w piachu
Ryłem, jak kret tresowany
Tunel na Trasie Wschód-Zachód
Jakby mi było za mało
Pracy do grobowej deski
Póki sił jeszcze starczało
Stawiałem Zamek Królewski
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Nie mówcie więc, że coś niszczę
Nie mówcie mi, że coś szpecę
Bo moje ręce są czystsze
Niż wasze myśli i serca
Tkwić chcę tu duszą i ciałem
Spróbujcie mi to odebrać!
To miasto - ja zbudowałem
By mieć na starość gdzie żebrać...
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
a G aŻebrak - też człowiek do diaska!
a G aŚpiewać już nie mam siły
d E7 aŻarty mi się skończyły
F E7 aSiedzę na placu Zamkowym
a EZ tym, co na plecach zostało
E7 aSięgam po rozum do głowy
A7 dLecz rozum by żyć - to za mało!
H7 ETłuką o pierś resztki serca
a ESerce nadzieją frymarczy
E7 aLecz - może jestem oszczerca -
A7 dSerce - by żyć - nie wystarczy!
H7 EDajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Mówią mi - wstań i zapracuj!
Raz jeszcze zakasz rękawy
Albo zabieraj się z placu
Bo szpecisz piękno Warszawy
Tu zagraniczni turyści
Widzieć chcą cud odbudowy
A ty wrażenia im niszczysz
Żebrząc na placu Zamkowym
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Gdybym łez trochę miał jeszcze
To bym nad sobą zapłakał
Kto dziś pamięta w tym mieście
Że to ja budowałem barbakan!
Człowiek bez daty urodzin
Człowiek bez dnia swych imienin -
Życie oddałem urodzie
Renesansowych kamienic
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Nigdy nikomu nie znany
Po łokcie w glinie i w piachu
Ryłem, jak kret tresowany
Tunel na Trasie Wschód-Zachód
Jakby mi było za mało
Pracy do grobowej deski
Póki sił jeszcze starczało
Stawiałem Zamek Królewski
Dajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły
Nie mówcie więc, że coś niszczę
a ENie mówcie mi, że coś szpecę
E7 aBo moje ręce są czystsze
A7 dNiż wasze myśli i serca
H7 ETkwić chcę tu duszą i ciałem
a ESpróbujcie mi to odebrać!
E7 aTo miasto - ja zbudowałem
A7 dBy mieć na starość gdzie żebrać...
H7 E aDajcie mi proszę, co łaska
Żebrak - też człowiek do diaska!
Śpiewać już nie mam siły
Żarty mi się skończyły






