Czary skuteczne na swary odwieczne Jacek Kaczmarski
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę5 ulubionych
Wielkie jest na czary zapotrzebowanie
W czasach niespokojnych królestwa bez stosów.
Wierzy w nie lud prosty, wierzą pretorianie
Rymując formuły na odmianę losu
I na pozbywanie się
Strapień i osób.
Ulep kukłę wroga twego
Podobieństwa niechybnego,
Na niej szpilą jego imię
Wypisz wraz z imieniem Złego.
Zaczem nocą spal w kominie
A w męczarniach wróg twój zginie.
Szpila z brązu, pszczeli wosk
I uwolnisz się od trosk.
Słychać z ust dostojnych hasła i zaklęcia,
Goreją złe oczy rzucając uroki
A zauroczeni nie mają pojęcia
Że już ostateczne zapadły wyroki,
Ścięty łeb kurczęcia
A ciało – w podskoki.
Weź wisielca język suchy,
Krew nieczystą polatuchy
I w miedzianym trzyj moździerzu.
Dodaj wino mszalne z kruchty,
Uczyń napar, wypij świeży,
A świat w słowa twe uwierzy.
Język trupa, kurwy śluz,
A co powiesz – to już mus.
Płyną ulicami magiczne opary,
Chodzą prostaczkowie szczęściem oczadzeni,
Zgrzytają zębami ofiary niewiary,
Że w tej kuchni własnej nie piekły pieczeni.
Cuda to czy czary,
Że się świat odmienił?
Grosz ostatni żebrakowi
Zabierz, daj czarownikowi
I się brzmieniem zaklęć odurz
Zaczem głowę workiem owiń
I z wysokich rzuć się schodów
To nie zaznasz więcej głodu.
Jak nie wierzysz – to się módl,
Cóż jest w końcu – ziemski głód?
e F eW czasach niespokojnych królestwa bez stosów.
e F eWierzy w nie lud prosty, wierzą pretorianie
D G DRymując formuły na odmianę losu
D G Fis H7I na pozbywanie się
aStrapień i osób.
D eUlep kukłę wroga twego
e e9/Fis e/G aPodobieństwa niechybnego,
e/G e9/Fis e/G eNa niej szpilą jego imię
e9/Fis e/G aWypisz wraz z imieniem Złego.
e/G e9/Fis e/G eZaczem nocą spal w kominie
a eA w męczarniach wróg twój zginie.
a eSzpila z brązu, pszczeli wosk
D G D G DI uwolnisz się od trosk.
C Hsus4 H eSłychać z ust dostojnych hasła i zaklęcia,
Goreją złe oczy rzucając uroki
A zauroczeni nie mają pojęcia
Że już ostateczne zapadły wyroki,
Ścięty łeb kurczęcia
A ciało – w podskoki.
Weź wisielca język suchy,
Krew nieczystą polatuchy
I w miedzianym trzyj moździerzu.
Dodaj wino mszalne z kruchty,
Uczyń napar, wypij świeży,
A świat w słowa twe uwierzy.
Język trupa, kurwy śluz,
A co powiesz – to już mus.
Płyną ulicami magiczne opary,
Chodzą prostaczkowie szczęściem oczadzeni,
Zgrzytają zębami ofiary niewiary,
Że w tej kuchni własnej nie piekły pieczeni.
Cuda to czy czary,
Że się świat odmienił?
Grosz ostatni żebrakowi
f f9/G f/Gis bZabierz, daj czarownikowi
f/Gis f9/G f/Gis fI się brzmieniem zaklęć odurz
f f9/G f/Gis bZaczem głowę workiem owiń
f/Gis f9/G f/Gis fI z wysokich rzuć się schodów
b fTo nie zaznasz więcej głodu.
b fJak nie wierzysz – to się módl,
Dis Gis Dis Gis DisCóż jest w końcu – ziemski głód?
Cis Csus4 C f







