Świadkowie Jacek Kaczmarski
-
[1] Chwyty na gitarę22 ulubione
-
[2] Chwyty na gitarę2 ulubione
Od trzydziestu lat szukam syna.
Wojnę przeżył, wiem to, bo pisał.
Na tym zdjęciu jest razem z dziewczyną,
która mieszka ze mną do dzisiaj.
W jego liście ostatnim… – przeczytam:
„Jadę do was, uściskaj tatę,
mam dla niego na wojnie zdobytą
marynarkę w angielską kratę.
Sam ją noszę na razie, choć mała”.
Syn był wielki, barczysty i silny.
Jeśli wie ktoś, co się z nim stało –
Niech da znać. Bardzo proszę. Pilne.
Droga Pani! W programie „Świadkowie”
oglądałem panią przypadkiem.
Od trzydziestu lat w Rembertowie
Mieszkam, z wojny pamiątki mam rzadkie.
Okradałem kiedyś skrzynki pocztowe
(w listach były pieniądze czasami).
Wśród tych listów są trzy obozowe.
Może będą ciekawe – dla Pani.
Bracie, braciszku! Wojnę przeżyłem,
a z lasu wyszedłem za wcześnie.
We wsi mnie jakiś patrol przydybał
i taki był koniec pieśni.
Siedzę w obozie razem z Niemcami,
NSZ i AK.
Trzymam się zdrowo, do domu wrócę
kiedy się tylko da.
Wczoraj niektórzy z nas uciekali.
Ja się trzymałem z daleka.
Gdy się z takiego obozu pryska –
trzeba mieć dokąd uciekać.
Dziś ciężarówką zwieźli połowę,
resztę skreślono z list.
Teraz ich biorą na przesłuchanie;
patrzę, nie mówię nic.
Był jeden taki, przyjemnie spojrzeć;
wysoki obszerny w barach.
Wyższy, silniejszy nawet ode mnie
(znasz mnie, trudno dać wiarę).
Miał marynarkę w angielską kratę,
razem z tamtymi pruł.
Gdy go złapali i przesłuchali –
wyszło człowieka pół.
Zapadł się w sobie, chodzić nie może,
niższy jest chyba o głowę;
nie znam się na tym, ale wygląda,
jakby miał żeber połowę.
Tak tu żyjemy. List ten wysyła
Rosjanka (kocha tu mnie).
Jak mam już siedzieć – wolę u swoich,
zawiadom o mnie UB.
Tatusiu! Uciec się nie udało,
nie wiem czy jeszcze napiszę.
Ten w marynarce w angielską kratę
z doprosa na czterech wyszedł.
Więc teraz ja się nim opiekuję,
tak jak on mną przez lat cztery.
Trochę się boję co z nami zrobią.
Szkoda! Do jasnej cholery
Mamasza! Mnie siemnadcat´ let,
a ja uże liejtenant.
Zdies´ wsio w poriadkie –
polskich my unicztożim banditow.
Togda ja napiszu pis´mo
i wsio skażu ja wam,
siejczas nie chwatajet sił
i spit moj major Szachnitow.
Otcu skażi, czto u mienia
jest´ dla niego podarok –
pidżak s anglijskoj kletoczkoj
popał mnie prosto darom.
Wejdźmy głębiej w wodę, kochani
Dosyć tego brodzenia przy brzegu
Ochłodziliśmy już po kolana
Nasze nogi zmęczone po biegu
Wejdźmy w wodę po pas i po szyję
Płyńmy naprzód nad czarną głębinę
Tam odległość brzeg oczom zakryje
I zeschniętą przełkniemy tam ślinę
Potem każdy się z wolna zanurzy
Niech się fale nad głową przetoczą
W uszach brzmieć będzie cisza po burzy
Dno otwartym ukaże się oczom
Tak zawisnąć nad ziemią, choć na niej
Bez rybiego popłochu, pośpiechu
I zapomnieć, zapomnieć, kochani
Że musimy zaczerpnąć oddechu
eWojnę przeżył, wiem to, bo pisał.
eNa tym zdjęciu jest razem z dziewczyną,
ektóra mieszka ze mną do dzisiaj.
eW jego liście ostatnim… – przeczytam:
e„Jadę do was, uściskaj tatę,
emam dla niego na wojnie zdobytą
emarynarkę w angielską kratę.
eSam ją noszę na razie, choć mała”.
eSyn był wielki, barczysty i silny.
eJeśli wie ktoś, co się z nim stało –
eNiech da znać. Bardzo proszę. Pilne.
eDroga Pani! W programie „Świadkowie”
eoglądałem panią przypadkiem.
eOd trzydziestu lat w Rembertowie
eMieszkam, z wojny pamiątki mam rzadkie.
eOkradałem kiedyś skrzynki pocztowe
a e(w listach były pieniądze czasami).
a eWśród tych listów są trzy obozowe.
a eMoże będą ciekawe – dla Pani.
G0 H7Bracie, braciszku! Wojnę przeżyłem,
aa z lasu wyszedłem za wcześnie.
aWe wsi mnie jakiś patrol przydybał
ai taki był koniec pieśni.
aSiedzę w obozie razem z Niemcami,
dNSZ i AK.
E FTrzymam się zdrowo, do domu wrócę
F Bkiedy się tylko da.
E aWczoraj niektórzy z nas uciekali.
Ja się trzymałem z daleka.
Gdy się z takiego obozu pryska –
trzeba mieć dokąd uciekać.
Dziś ciężarówką zwieźli połowę,
resztę skreślono z list.
Teraz ich biorą na przesłuchanie;
patrzę, nie mówię nic.
Był jeden taki, przyjemnie spojrzeć;
wysoki obszerny w barach.
Wyższy, silniejszy nawet ode mnie
(znasz mnie, trudno dać wiarę).
Miał marynarkę w angielską kratę,
razem z tamtymi pruł.
Gdy go złapali i przesłuchali –
wyszło człowieka pół.
Zapadł się w sobie, chodzić nie może,
niższy jest chyba o głowę;
nie znam się na tym, ale wygląda,
jakby miał żeber połowę.
Tak tu żyjemy. List ten wysyła
Rosjanka (kocha tu mnie).
Jak mam już siedzieć – wolę u swoich,
zawiadom o mnie UB.
Tatusiu! Uciec się nie udało,
anie wiem czy jeszcze napiszę.
aTen w marynarce w angielską kratę
Cz doprosa na czterech wyszedł.
C EWięc teraz ja się nim opiekuję,
Etak jak on mną przez lat cztery.
E FTrochę się boję co z nami zrobią.
FSzkoda! Do jasnej cholery
E F EMamasza! Mnie siemnadcat´ let,
aa ja uże liejtenant.
aZdies´ wsio w poriadkie –
A7polskich my unicztożim banditow.
A7 dTogda ja napiszu pis´mo
di wsio skażu ja wam,
d asiejczas nie chwatajet sił
a Ei spit moj major Szachnitow.
E aOtcu skażi, czto u mienia
djest´ dla niego podarok –
d apidżak s anglijskoj kletoczkoj
d apopał mnie prosto darom.
d E aWejdźmy głębiej w wodę, kochani
a d aDosyć tego brodzenia przy brzegu
a d aOchłodziliśmy już po kolana
F7+ a/E F7+Nasze nogi zmęczone po biegu
F E E/F (E E/D E/C E/H)Wejdźmy w wodę po pas i po szyję
aPłyńmy naprzód nad czarną głębinę
CTam odległość brzeg oczom zakryje
d E FI zeschniętą przełkniemy tam ślinę
a F d EPotem każdy się z wolna zanurzy
a d aNiech się fale nad głową przetoczą
a d aW uszach brzmieć będzie cisza po burzy
F7+ a/E F7+Dno otwartym ukaże się oczom
F E E/F (E E/D E/C E/H)Tak zawisnąć nad ziemią, choć na niej
aBez rybiego popłochu, pośpiechu
CI zapomnieć, zapomnieć, kochani
d E FŻe musimy zaczerpnąć oddechu
a F d aNajpopularniejsze piosenki Jacek Kaczmarski
- 11 Kara Barabasza
- 12 Powtórka z Odysei
- 13 Limeryki o narodach
- 14 Pijak
- 15 Korespondencja Klasowa
- 16 1788
- 17 Lekcja Historii Klasycznej
- 18 Nie lubię
- 19 Krajobraz po uczcie
- 20 Warchoł






