Dzieci Hioba Jacek Kaczmarski
-
[1] Chwyty na gitarę75 ulubionych
-
[2] Chwyty na gitarę
Żyły przecież dzieci Hioba bogobojnie i dostatnio
Siedmiu synów jak te sosny, siedem córek jak te brzozy
Szanowały swego ojca i kochały swoją matkę
Żyły w zgodzie z każdym przykazaniem bożym
A tej nocy błysk i grom
Runął ich bezpieczny dom
I na głowy spadł lawiną głazów grad
Dnia nie ujrzy więcej już
Siedem sosen, siedem brzóz
Jednej nocy cały las utracił świat
Za tę ojców nadgorliwość
W wierze w wyższą sprawiedliwość
Która każe ufać w dobra tryumf nad złem
Za lojalność i pokorę
I za łask minioną porę
Za niewiarę w świat za progiem który jest
Za ten zakład diabła z Bogiem
Czyj silniejszy będzie ogień
Dzieci Hioba, Dzieci Hioba
Idzie kres
Żyły przecież dzieci Hioba na nadzieję w przyszłość rodu
Siedmiu synów jak te miecze, siedem córek jak te róże
Nie zaznały w swoim życiu smaku krwi ni smaku głodu
I kto tylko żył szczęśliwy los im wróżył
A tej nocy grom i błysk
Śpiących pozamieniał w nic
Boży świt oglądał już dymiący gruz
Patrzył nieomylny kat
Jak litością zdjęty wiatr
Bogobojny lament Hioba w niebo niósł
Za ten zakład Boga z biesem
W zgodzie z waszym interesem
Choć ostrzega was jak może zmysłów pięć
Za ten zakład Boga z czartem
O kolejną dziejów kartę
I za kije końce oba za zwykłego życia chęć
Za to czego nie ujrzycie
Bo się wam odbierze życie
Dzieci Hioba, Dzieci Hioba
Idzie śmierć.
a d E aSiedmiu synów jak te sosny, siedem córek jak te brzozy
F d E aSzanowały swego ojca i kochały swoją matkę
a d E aŻyły w zgodzie z każdym przykazaniem bożym
F EA tej nocy błysk i grom
a dRunął ich bezpieczny dom
a dI na głowy spadł lawiną głazów grad
a d a E aDnia nie ujrzy więcej już
a dSiedem sosen, siedem brzóz
a dJednej nocy cały las utracił świat
a d a E aZa tę ojców nadgorliwość
a dW wierze w wyższą sprawiedliwość
a dKtóra każe ufać w dobra tryumf nad złem
a d a E aZa lojalność i pokorę
a dI za łask minioną porę
a dZa niewiarę w świat za progiem który jest
a d a E aZa ten zakład diabła z Bogiem
d aCzyj silniejszy będzie ogień
d aDzieci Hioba, Dzieci Hioba
aIdzie kres
E aŻyły przecież dzieci Hioba na nadzieję w przyszłość rodu
Siedmiu synów jak te miecze, siedem córek jak te róże
Nie zaznały w swoim życiu smaku krwi ni smaku głodu
I kto tylko żył szczęśliwy los im wróżył
A tej nocy grom i błysk
Śpiących pozamieniał w nic
Boży świt oglądał już dymiący gruz
Patrzył nieomylny kat
Jak litością zdjęty wiatr
Bogobojny lament Hioba w niebo niósł
Za ten zakład Boga z biesem
W zgodzie z waszym interesem
Choć ostrzega was jak może zmysłów pięć
Za ten zakład Boga z czartem
O kolejną dziejów kartę
I za kije końce oba za zwykłego życia chęć
Za to czego nie ujrzycie
Bo się wam odbierze życie
Dzieci Hioba, Dzieci Hioba
Idzie śmierć.







Idzie kres d a
W wierze w wyższą sprawiedliwość CG
Która każe ufać w dobra tryumf nad złem FE