Ballada o trzeźwym diable Krzysztof Daukszewicz

Tekst piosenki i chwyty na gitarę

  • [1] Chwyty na gitarę Początkujący Tonacja a
    98 ulubionych

a

Pod wieczór dobrze było, gdy na Gpolu pełnym azbóż
Z Cdiabłem się spotkał dobry Pan i GJego Anioł CStróż
Diabeł był zdrowy Gjak ten rydz, po prostu czart na Cschwał
aAnioł, zalany Gw drobny mak, na nogach ledwo astał
Ho! Ho! Na Gnogach ledwo astał

Chłop, gdy usłyszał Boski głos, poGprosił ich na astronę
I Cpoczęstował z flachy wprost wyGbornym samoCgoE7nem
Poaciągnął zdrowo GAnioł Stróż i flachę Panu Cdał
A czart do gardła Gnie lał nic, a czart się tylko aśmiał
Ho! Ho! GOn się tylko aśmiał

Robotnik, co z roboty szedł, przez Gdrogi asfalatowe
WyCciągnął z torby chleba pół i Gtyleż "WyboCroE7wej"
aPociągnął zdrowo GAnioł Stróż i flachę Panu Cdał
A czart do gardła Gnie lał nic, a czart się tylko aśmiał
Ho! Ho! GOn się tylko aśmiał

Minister wyznań witał się z GPanem jak z własnym abratem
A Cpotem piękny toast wzniósł wyGtwornym "AraCraE7tem"
aPociągnął zdrowo GAnioł Stróż i flachę Panu Cdał
A czart do gardła Gnie lał nic, a czart się tylko aśmiał
Ho! Ho! GOn się tylko aśmiał
Ho! Ho! A Gczart się tylko aśmiał

A rano, gdy ich dopadł kac w przyGdrożnym wiejskim arowie
CAnioł do Pana rzecze tak: "Mój Fdobry Boże, E7powiedz
Czy adiabeł sobie Gwszył, czy co, że trzeźwy musi Cbyć?"
aPan odpowiedział: "GSpójrz na kraj, czart już nie musi apić"
Ho! Ho! GOn już nie musi apić
Ho! Ho! GCzart już nie musi apić

G a G a G a G a




Zaloguj się aby zobaczyć całe opracowanie

Zaloguj się
Oceń to opracowanie
Ocena czytelników: Niczego sobie 28 głosów
anonim