Kołysanka ("W sierocińcu...") Jacek Kaczmarski
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę10 ulubionych
W sierocińcu po dziedzińcu
Chodzą dzieci w koło
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rozćwierkały w świecie całym -
Stąd i ja wiem o tym
Że to wprawdzie sierociniec
Ale nie sieroty.
- Moja mama jest w Paryżu, a mój tata siedzi,
Siostrę miesiąc już w ukryciu trzymają sąsiedzi.
Z łóżka mnie nad ranem wzięli, kiedy tatę brali
Mówiąc: teraz my będziemy cię wychowywali.
Twoja stara zwiała szczwana i nieprędko wróci,
Stary wyrok ma nagrany, trójkę z karku zrzuci.
I co począć z takim fantem, niech się państwo głowi,
Chcesz być mały milicjantem? Popraw broń wujkowi!
Kim chcę być, ani ja myślę mówić byle komu,
Tylko martwię się kto przyjdzie mieszkać u nas w domu.
W sierocińcu po dziedzińcu
Chodzą dzieci w koło
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rozćwierkały w świecie całym -
Stąd i ja wiem o tym
Że to wprawdzie sierociniec
Ale nie sieroty.
- Tata z mamą są w obozie od pierwszej niedzieli,
Im jest znacznie niż mnie gorzej bo nic nie wiedzieli.
O tym, że ja tutaj jestem, nie wie nikt znajomy,
Żebym tak mógł chociaż jeszcze wysłać list do domu.
Ulepiliśmy bałwana w czarnych okularach,
Obsikaliśmy go z rana i stanęli w parach.
Baczność! Spocznij! Mówi do nas dziś Generał Straszak!
Wrona orła nie pokona, wiosna będzie nasza
W sierocińcu po dziedzińcu
Chodzą dzieci w koło
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rozćwierkały w świecie całym -
Stąd i ja wiem o tym
Że to wprawdzie sierociniec
Ale czy sieroty.
- Tato był w kopalni, kiedy wojsko szło do boju,
Opowiadał górnik jeden, co uciekł z konwoju.
Opowiadał mojej mamie, że ich otoczyli,
Tato z szuflą stał przy bramie i tam go zabili.
Mamę wzięli do szpitala i pod drzwiami stoją,
Ale ja nie myślę wcale czekać aż nas zgnoją.
Gdy się skończy już to wszystko, gdzieś około lata,
Będę antysocjalistą - takim, jak mój tata.
W sierocińcu po dziedzińcu
Chodzą dzieci w koło
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rzucisz śniegiem zamiast chlebem
Wróbli sejm odleci
A po lodzie znów jak co dzień
Będą chodzić dzieci.
A d AChodzą dzieci w koło
A d AA za siatką wróbli stadko
A d ABawi się wesoło.
A d ARozćwierkały w świecie całym -
E AStąd i ja wiem o tym
B E7Że to wprawdzie sierociniec
E7 a BAle nie sieroty.
E7 a (a H0 E)- Moja mama jest w Paryżu, a mój tata siedzi,
a ESiostrę miesiąc już w ukryciu trzymają sąsiedzi.
E7 aZ łóżka mnie nad ranem wzięli, kiedy tatę brali
H0 a H0 aMówiąc: teraz my będziemy cię wychowywali.
H0 a E aTwoja stara zwiała szczwana i nieprędko wróci,
H0 a H0 aStary wyrok ma nagrany, trójkę z karku zrzuci.
H0 a E aI co począć z takim fantem, niech się państwo głowi,
a EChcesz być mały milicjantem? Popraw broń wujkowi!
E7 aKim chcę być, ani ja myślę mówić byle komu,
H0 a H0 aTylko martwię się kto przyjdzie mieszkać u nas w domu.
H0 a E a (a H0 E)W sierocińcu po dziedzińcu
Chodzą dzieci w koło
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rozćwierkały w świecie całym -
Stąd i ja wiem o tym
Że to wprawdzie sierociniec
Ale nie sieroty.
- Tata z mamą są w obozie od pierwszej niedzieli,
a EIm jest znacznie niż mnie gorzej bo nic nie wiedzieli.
E7 aO tym, że ja tutaj jestem, nie wie nikt znajomy,
H0 a H0 aŻebym tak mógł chociaż jeszcze wysłać list do domu.
H0 a E aUlepiliśmy bałwana w czarnych okularach,
a EObsikaliśmy go z rana i stanęli w parach.
E7 aBaczność! Spocznij! Mówi do nas dziś Generał Straszak!
H0 a H0 aWrona orła nie pokona, wiosna będzie nasza
H0 a E a (a H0 E)W sierocińcu po dziedzińcu
Chodzą dzieci w koło
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rozćwierkały w świecie całym -
Stąd i ja wiem o tym
Że to wprawdzie sierociniec
Ale czy sieroty.
- Tato był w kopalni, kiedy wojsko szło do boju,
Opowiadał górnik jeden, co uciekł z konwoju.
Opowiadał mojej mamie, że ich otoczyli,
Tato z szuflą stał przy bramie i tam go zabili.
Mamę wzięli do szpitala i pod drzwiami stoją,
Ale ja nie myślę wcale czekać aż nas zgnoją.
Gdy się skończy już to wszystko, gdzieś około lata,
Będę antysocjalistą - takim, jak mój tata.
W sierocińcu po dziedzińcu
Chodzą dzieci w koło
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rzucisz śniegiem zamiast chlebem
Wróbli sejm odleci
A po lodzie znów jak co dzień
Będą chodzić dzieci.
E7 a (a H0 E a)







a dwa tak jak napisane poniżej ostatnie wersy powinny brzmieć inaczej.
Super!
"Rzucisz chlebem, zamiast śniegiem, wróbli sejm odleci
A po lodzie, tak jak co dzień będą chodzić dzieci"