Przypowieść o ślepcach Jacek Kaczmarski
Tekst piosenki i chwyty na gitarę
-
[1] Chwyty na gitarę Początkujący Tonacja e5 ulubionych
- Pot
O, ci
Nie puścić k
To tylko r
- Gdzie wleczesz nas, przeklęty kpie? Gdzie jesteś głupcze ślepy
Giń sam, jak chcesz, a nas ze sobą nie zabieraj w przepaść
W ręku mam twego płaszcza kłąb... Chryste! I ja padam
Z twarzy ucieka ciepło dnia! Biada nam, ginę! Biada
- Puść kij, którym mnie ciągniesz w dół! Upadliście, Ja stoję
Puść kij, my dalej chcemy iść! Przeklęte nogi twoje
Nie puszcza! Ciągnie tam, gdzie garby poplątanych ciał
Ach, gdybym oczy miał
- Krzyk, hałas, co się dzieje tam? Bark tego co przede mną
Twardnieje pod palcami, odgłosów pełna ciemność
Szum drzew, kroki, własny oddech, co słuchaniu wadzi
Cóż z groźnych przeczuć? Pójdę tam, gdzie ślepiec poprowadzi
- Z ręką na cudzych plecach iść - poniżenie i męczarnia
Każdy z nich inną kryje myśl, w inną się stronę garnie
Przy żarciu też - ten pierwszy syty się poczuje
Kto szybciej zmaca gdzie jest chleb i szybciej go przeżuje
- Ciężko na końcu iść, tłum gnojem cię obrzuci
Lecz zawsze będę tym, który ostatni się przewróci
O, tak ja teraz! Padam na nich, kłębią się pode mną
A każdy swoje ciało ma i własną w ciele ciemność
- Cóż nam zost
K
Powiewy wi
P
I wst
eykam się, więc ręce w przód, do góry twarz, w dół lAecęO, ci
eemny Boże mego życia, miej mnie w swej opiAeceNie puścić k
Cija! Paść na wznak! Plecami na kamiGenieTo tylko r
Dów, przydrożny rów, już po przerażeeniu- Gdzie wleczesz nas, przeklęty kpie? Gdzie jesteś głupcze ślepy
Giń sam, jak chcesz, a nas ze sobą nie zabieraj w przepaść
W ręku mam twego płaszcza kłąb... Chryste! I ja padam
Z twarzy ucieka ciepło dnia! Biada nam, ginę! Biada
- Puść kij, którym mnie ciągniesz w dół! Upadliście, Ja stoję
Puść kij, my dalej chcemy iść! Przeklęte nogi twoje
Nie puszcza! Ciągnie tam, gdzie garby poplątanych ciał
Ach, gdybym oczy miał
- Krzyk, hałas, co się dzieje tam? Bark tego co przede mną
Twardnieje pod palcami, odgłosów pełna ciemność
Szum drzew, kroki, własny oddech, co słuchaniu wadzi
Cóż z groźnych przeczuć? Pójdę tam, gdzie ślepiec poprowadzi
- Z ręką na cudzych plecach iść - poniżenie i męczarnia
Każdy z nich inną kryje myśl, w inną się stronę garnie
Przy żarciu też - ten pierwszy syty się poczuje
Kto szybciej zmaca gdzie jest chleb i szybciej go przeżuje
- Ciężko na końcu iść, tłum gnojem cię obrzuci
Lecz zawsze będę tym, który ostatni się przewróci
O, tak ja teraz! Padam na nich, kłębią się pode mną
A każdy swoje ciało ma i własną w ciele ciemność
- Cóż nam zost
eało, kiedy świata zabrakło dookAołaK
eije i sakwy i kapoty i palce w oczodołAachPowiewy wi
Catru, słońca promień na chciwe twarze brGaćP
Dadać i wstawać, padać i wstawać, padać i wstawać, padać i wstawaćI wst
eać!






